Przejdź do treści
  • Aktualności
  • Kultura
  • Sport
  • Historia
  • Środowisko
  • E-Magazyn
    • Aktualne wydanie
    • Archiwum
    • Kontakt
  • CKiS
Home/Aktualności/Swojego nie znamy, a cudze chwalimy!
Aktualności

Swojego nie znamy, a cudze chwalimy!

9 maja 2019

Szlak Orlich Gniazd, biegnący wzdłuż niemal całego terenu Jury Krakowsko – Częstochowskiej to  atrakcja turystyczna, interesująca także osób chcących w otoczeniu niepowtarzalnego krajobrazu zatracić się w spokojnych spacerach. My nasze zwiedzanie rozłożyliśmy na dwa dni: 28 kwietnia i 5 maja.

Ostatnia niedziela kwietnia przywitała nas zimną, wietrzną i deszczową pogodą,  mimo to wszyscy byliśmy nastawieni optymistycznie. Doszukując się pozytywów takiej pogody trafnie stwierdziliśmy, że przynajmniej nie będzie kolejek do kasy i spokojnie, bez tłoku zwiedzimy wyznaczone na ten dzień miejsca.

Pustynia Błędowska – pomimo, a może dlatego, że większość z nas już tu była zrobiła na nas wrażenie, bo po „liftingu” prezentowała się okazale. Nasz przewodnik opowiedział nam genezę powstania tego miejsca ale wszystkim bardziej utkwiła w pamięci legenda z nią związana. Każdy wypatrywał wierzy kościoła kluczewskiego, o który miał zahaczyć Diabeł wracający z nad morza z olbrzymim workiem piasku rozsypując go i tworząc w ten sposób pustynię

Kolejnym punktem programu był zamek w Ogrodzieńcu, chyba najpiękniejsze Orle Gniazdo pośród całego szlaku, ulokowany na Górze Janowskiego. Nie przeszkadzał nam nawet deszcz, żeby wysłuchać ciekawej historii zamku i oczywiście legendy o czarnym psie. Ponoć straszy on w Podzamczu. Historii czarnego psa należy doszukiwać się w dawnych dziejach zamku. W 1669 roku jego właścicielem został – Stanisław Warszycki, znany, jako dzielny i waleczny człowiek, który skutecznie odpierał ataki Szwedów. Posiadał on jednak ciężki charakter, który dał się we znaki okolicznym mieszkańcom. Warszycki znany był jako okrutny człowiek, który znęcał się nad poddanymi oraz swoją żoną. Nie znosił sprzeciwu, i tak oto w Podzamczu powstała grota nazwana „ męczarnią Warszyckiego”, w której osobiście nadzorował torturowanie opornych poddanych. Owa legenda mówi, że Warszycki nie umarł w wyniku śmieci naturalnej, lecz jeszcze za życia został porwany przez diabły, tam zamieniony w czarnego psa do dzisiaj straszy w zamkowych murach.

 

Kontynuując nasze zwiedzanie dotarliśmy do Mirowa. Spacerując w deszczu po grzędzie między zamkiem w Mirowie i zamkiem w Bobolicach wysłuchaliśmy kolejną legendę o braciach Bobolu i Mirze. Legenda  opowiada o miłości obu braci do tej samej kobiety. I jak to w takich przypadkach bywa historia kończy się tragicznie. O ile w Mirowie  zamek to istna ruina to w Bobolicach prezentuje się niezwykle okazale. To tu kręcone są sceny do serialu „Korona Królów”.

Zamek w Bobolicach był ostatnim punktem I części Szlakiem Orlich Gniazd. Przemoczeni , zziębnięci ale zadowoleni wracamy do Krzeszowic po to by już za tydzień rozpocząć II cześć naszej wędrówki po Jurze Krakowsko – Częstochowskiej.

 

Niedzielny majowy poranek okazuje się dla nas łaskawy, nie pada i taka bezdeszczowa pogoda towarzyszy nam przez cały dzień. Pierwsze kroki kierujemy do Złotego Potoku, rozpoczynamy zwiedzanie od Bramy Twardowskiego przechodzimy Parkiem do źródeł Elżbiety i Zygmunta, zatrzymujemy się przy stawie zwanym  Snem Nocy Letniej, przy którym  stoi zabytkowy Młyn Kołaczew i bije Źródło Spełnionych Marzeń. Idziemy żółty szlakiem, który prowadzi nas do Pałacu Raczyńskich i Dworku Krasińskich. Podziwiamy urokliwie położony pałac i zwiedzamy dworek. Następnie jedziemy do Olsztyna by tam zwiedzić szopkę Pana Wewióra a później przejść do zamku.

Zamek robi na nas wrażenie, mimo że to tylko ruiny widać jego ogrom. Słuchając legendy mówiącej o błąkającej się duszy skazanego na śmierć głodową w zamkowych korytarzach Macieja Borkowica – ówczesnego wojewody i przeciwnika Kazimierza Wielkiego, zachwycamy się widokami nie tylko Olsztyna, ale i położonej niedaleko Częstochowy. Na zakończenie wstąpiliśmy do Sanktuarium MB Leśniowskiej w Leśniowie.

W drodze powrotnej przejeżdżając przez  Kromołów zwalniamy przy ośmiobocznej, stojącej przy głównej drodze kaplicy. Pod jej posadzką znajduje się bowiem główne źródło trzeciej co do wielkości rzeki w Polsce Warty.

W Olkuszu żegnamy brawami naszego przewodnika Pana Krzysztofa Lelka, dziękujemy za profesjonalizm. Syci wrażeń, bogatsi o kolejne informacje oraz bardzo zadowoleni z naprawdę miło spędzonego dnia wracamy do Krzeszowic.

Tekst: Teresa Ślusarczyk

Zdjęcia: Andrzej Rokicki

Powiązane materiały

Wstecz

3 maja w Zalasiu

Dalej

Pierwsza wycieczka Seniorów z Klubu przy Rynku

Magazyn Krzeszowicki
Redaktor naczelny: Marian Lewicki
ISSN: 1231-9643
magazynkrzeszowicki.pl

Wydawca
Centrum Kultury i Sportu
w Krzeszowicach
ckiskrzeszowice.pl

Odnośniki
O NAS
KONTAKT
AKTUALNE WYDANIE
ARCHIWUM WYDAŃ

Informacje
REGULAMIN SERWISU
POLITYKA PRYWATNOŚCI

© 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone

Wdrożenie: BearUp.pl

Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}