Non sibi sed posteris
Rok 2026 podjętą jednogłośnie przez posłów Sejmu RP Uchwałą z dnia 26 września 2025 r. został ogłoszony rokiem Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego. Wybór osoby uhonorowanej tym zaszczytem potwierdza znaczenie twórców kultury w naszym życiu politycznym, a zarazem podkreśla znaczenie znakomitego naukowca, kolekcjonera i szczodrego darczyńcy dla naszego życia naukowego i kulturalnego. Dla ziemi krzeszowickiej, niegdyś zwanej hrabstwem tęczyńskim, zaszczytem jest, że hr. Ossoliński pisał się „z Tęczyna” i używał herbu Topór.
Czytelnik może odnieść mylne przekonanie, że o zaszczyty tu szło i miejsce na świeczniku. Przeciwnie – Ossoliński podporządkował swe pracowite życie sentencji: Non sibi sed posteris – „Nie sobie, lecz potomnym”. Korzystamy z jego spuścizny po dziś dzień.
15 marca 2026 roku, tuż przed przypadającą na 17 marca dwusetną rocznicę śmierci, zebraliśmy się na wiedeńskim cmentarzu Matzleinsdorf, nad symbolicznym grobem wielkiego Polaka, aby oddać mu hołd i przypomnieć jego wielki dar i pracowite życie poświęcone polskiej literaturze, kulturze, sztuce.
Opis pochówku pióra Henryka Bogdańskiego (cytuję za stroną TVP Wilno) świadczy o poważaniu i szacunku, jakim cieszył się u współczesnych:
Jest zwyczajem w Wiedniu, że po odprawionem nabożeństwie składają trumnę nie na karawan, ale na czekający już wóz grabarza i odwożą ją prędko na cmentarz bez księdza i bez kogokolwiek z obecnych na nabożeństwie – my z zadziwieniem wiedeńczyków nie pozwolili na to; wóz musiał jechać powoli i wszystka młodzież polska szła za nim już zupełnie ciemnym wieczorem więcej niż pół mili na przeznaczone miejsce. Tak więc Polonusi oszczędzili hr. Ossolińskiemu anonimowego pochówku bez należnego szacunku, który został zgodnie z ówcześnie panującymi przepisami zastosowany m.in. podczas pogrzebu wielkiego Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Jak powiedziała pani konsul Ambasady RP w Wiedniu: „są w historii takie postacie, których działalność przebiegała w cieniu ważnych wydarzeń – a jednak miała tak wielkie znaczenie, że przetrwała pokolenia. Józef Maksymilian Ossoliński był właśnie taką postacią. Był historykiem, kolekcjonerem, humanistą, politykiem, pełnił funkcję prefekta Biblioteki Dworskiej – dzisiejszej Austriackiej Biblioteki Narodowej. Moim zdaniem był również budowniczym mostów. Budował mosty między kulturami, narodami i – co być może najważniejsze – między przeszłością a przyszłością.… postawił na coś trwałego: na pamięć kulturową Europy… Kiedy dziś go wspominamy, oddajemy hołd nie tylko uczonemu XVIII i XIX wieku. Myślimy również o pewnej idei, tj. że dziedzictwo kulturowe należy chronić – nawet ponad granicami państwowymi”.
Pani dr Ilona Oleksiv, pracownik naukowy Działu Rękopisów i kierownik Działu Gromadzenia Zbiorów Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki Ukrainy im. Wasyla Stefanyka, pierwotnej siedziby Ossolineum, podkreśliła „wspólne pielęgnowanie dziedzictwa, które przekracza granice czasu i państw”. „Dziedzictwo Ossolińskiego łączy dziś Polskę i Ukrainę w opiece nad wspólnymi dobrami kultury… to najpiękniejszy hołd, jaki możemy złożyć fundatorowi”.
Przemówili także: przewodniczący Rady 10. Dzielnicy Wiednia dr Marcus Franz, który przypomniał zasługi grafa Ossolińskiego dla Austrii; dr Katharina Kaska, dyrektorka Zbioru Rękopisów i Starych Druków Austriackiej Biblioteki Narodowej, następczyni Ossolińskiego, a także pastor dr Michael Wolf, proboszcz Ewangelickiej Parafii Christuskirche w Wiedniu i gospodarz cmentarza Matzleinsdorf; to dzięki jego zgodzie redaktorzy „Poloniki” – Sławomir Iwanowski i Krzysztof Korbiel mogli zbudować miejsce pamięci. Także oni zabrali głos.
Na uroczystość przybyli również: Eva Fischer, kierowniczka Muzeum Dzielnicowego Favoriten; Ilona Szlitter-Wyzińska, wicedyrektorka Szkoły Polskiej im. Jana III Sobieskiego przy Ambasadzie RP w Wiedniu; Eva Reutt, autorka publikacji Graf Ossoliński und Baden. Ein polnischer Gelehrter als Schloβherr oraz znakomitych okolicznościowych plakatów, zaprezentowanych także w Bibliotece we Lwowie, reprezentująca Muzeum Rolleta w Baden (podwiedeński kurort, w którym Ossoliński miał swój pałac). Eva Reutt jest także autorką obrazu przedstawiającego rozmowę Ludviga van Beethovena z Franciszkiem Mireckim, kompozytorem i sekretarzem Ossolińskiego, w pałacowym parku.
Mszę św. odprawił ks. Andrzej Stępień wraz z pięcioma innymi duchownymi, wśród których nie mogło zabraknąć pallotyna ks. Jerzego Tuska. Nabożeństwo uświetniła mezzosopranistka Barbara Ostafin, która wykonała Zdrowaś, o Maryja, łaskiś pełna jest – kompozycję Franciszka Mireckiego, pełniącego w Baden obowiązki sekretarza Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego.
Ambasada RP w Wiedniu sfinansowała okolicznościowe foldery, które rozdano uczestnikom.
W kuluarach, przy poczęstunku, twórca tablicy Stanisław Tepper wręczył redaktorom „Poloniki” – Sławomirowi Iwanowskiemu i Krzysztofowi Korbielowi, którzy uroczystość przygotowali, pamiątkowe statuetki.
Mnogość oficjalnych gości, reprezentujących Najjaśniejszą RP, a także instytucje austriackie i, mimo trwającej wojny i związanych z tym problemami, bibliotekę ukraińską – świadczy o randze wydarzenia. Docenili ją także licznie obecni reprezentanci Polonii. Rozmowy przy poczęstunku trwały jeszcze długo po uroczystości.
Wiedeńskie wydarzenie wpisało się w całoroczny ciąg imprez. Kolejne będą odbywać się m.in. we wrocławskim Ossolineum, w lwowskiej Bibliotece im. Stefanyka, a także, w czerwcu, w Wiedniu.
Więcej zdjęć i informacji na stronie www.polonika.at i na FB.
Tekst: Dorota Strojnowska
Zdjęcia Anna Hofstätter

Jeden z plakatów przygotowanych na wystawę w Muzeum Rolleta w Baden, aut. Eva Reutt. Tytuł: James, Kathi und Krzysztof pytają, dlaczego Ossoliński jest tak nieznany?




Facsimile podpisu Józefa Maksymiliana hr. Ossolińskiego z zasobu Zakładu Narodowego im. Ossolińskich (Ossolineum) we Wrocławiu.
