Krzeszowiczanin wśród najlepszych na świecie
Gdy kilka lat temu po raz pierwszy wsiadał na motocykl, nikt nie przypuszczał, że już jako dwunastolatek będzie reprezentował Polskę na Mistrzostwach Świata Juniorów w motocrossie. Dziś Jan Smółka z Krzeszowic stoi przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej sportowej przygodzie. Uczeń Szkoły Podstawowej w Czernej otrzymał powołanie do juniorskiej reprezentacji Polski i 5 lipca wystartuje w czeskim Jininie w kategorii MX85. To ogromne wyróżnienie. W kadrze narodowej znalazło się zaledwie sześciu zawodników z trzech kategorii wiekowych. Za tym sukcesem kryje się jednak nie tylko talent młodego sportowca, ale także historia rodziny, która od lat podporządkowuje swoje życie jego pasji.

Przygoda Janka z jednośladami zaczęła się podobnie jak u wielu chłopców – od roweru. Szybko jednak zwykła jazda przestała mu wystarczać. Coraz bardziej fascynowały go pojazdy mechaniczne i w wieku 7 lat otrzymał swój pierwszy motocykl KTM SX 65. Przez około dwa lata młody zawodnik rozwijał się właśnie w tej dyscyplinie. Startował między innymi w prestiżowych zawodach Kids Race w Krakowie oraz w Gliwicach. Pod okiem Przemka i Oskara Kaczmarczyków zdobywał doświadczenie i pierwsze sukcesy. To właśnie wtedy nauczył się radzić sobie w trudnym terenie, pokonywać własne ograniczenia i zachowywać zimną krew w wymagających warunkach.


Przełom nastąpił w 2024 roku. Janek zaliczył pierwszy trening z motocrossu. Co ciekawe, kiedy kilka lat wcześniej zaczynał swoją przygodę z motosportem, jego mama Katarzyna zgodziła się na treningi pod jednym warunkiem, że nie będzie to motocross. Dyscyplina uchodząca za jedną z najbardziej widowiskowych i wymagających budziła w niej naturalne obawy. Ostatecznie jednak zaakceptowała decyzję syna, a czas pokazał, że był to krok, który otworzył przed nim zupełnie nowe możliwości. Nową drogą sportową Janka pokierował trener Tomasz Wysocki z Chorzowa. Jeszcze w 2024 roku wspólnie z rodzicami wyjechali na obóz do Hiszpanii. Były tam zarówno treningi motocyklowe, jak i zajęcia ogólnorozwojowe. To właśnie wtedy młody zawodnik zaczął dostrzegać, jak wiele pracy wymaga sport na wysokim poziomie. Pierwsze starty w motocrossie odbywały się głównie w Czechach, gdzie tradycje tej dyscypliny są znacznie bogatsze niż w Polsce, a torów jest zdecydowanie więcej. Początki nie przyniosły spektakularnych sukcesów, ale Janek konsekwentnie zbierał doświadczenie. Startował również w Mistrzostwach Polski, gdzie w klasie 65 cm³ zajmował wysokie, piąte miejsce w swojej kategorii wiekowej.


Rozwój sportowy przerwała jednak kontuzja. Złamanie ręki wykluczyło go na kilka miesięcy z treningów i zawodów. Dla młodego sportowca był to trudny czas, wymagający cierpliwości i determinacji. Powrót okazał się jednak udany. W 2025 roku Janek rozpoczął starty w klasie 85 cm³. Mimo że miał zaledwie 11 lat, rywalizował z zawodnikami nawet o cztery lata starszymi. W mistrzostwach Czech i Słowacji zajmował piąte i czwarte miejsce, a w Polsce regularnie meldował się w czołówce zawodów. W tym roku z powodzeniem rywalizował również w Mistrzostwach Europy. Awans do półfinału europejskiego czempionatu to kolejny dowód na to, że młody mieszkaniec Krzeszowic należy dziś do grona najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia. Przygotowuje się też do startów w jednych z najtrudniejszych zawodach motocrossowych ADAC, które odbywają się na terenie Niemiec.
Choć wyniki robią wrażenie, rodzina Smółków podkreśla, że sukces nie byłby możliwy bez wspólnego wysiłku wszystkich domowników. Najbardziej zaangażowany jest tata Marcin, który towarzyszy synowi podczas treningów i zawodów, przygotowuje sprzęt i zajmuje się całym technicznym zapleczem startów. Mama Katarzyna przejęła na siebie organizację życia rodzinnego i logistykę związaną z licznymi wyjazdami a także przygotowaniem motorycznym na treningach pilatesu klasycznego. Janek też dużo biega i pokonuje 15-20 kilometrowe trasy na rowerze kilka razy w tygodniu..
– W sporcie motorowym sukces zawodnika jest w dużej mierze sukcesem całej rodziny – przyznają zgodnie osoby związane z tym środowiskiem.
W przypadku Janka oznacza to setki godzin spędzonych w samochodzie, weekendy na torach w Polsce i za granicą, przygotowanie motocykli oraz niemałe nakłady finansowe. W przeciwieństwie do wielu popularnych dyscyplin sportowych rodzice nie mogą liczyć na znaczące wsparcie klubowe czy związkowe. Wszystko opiera się przede wszystkim na ich zaangażowaniu.

Ważną rolę odgrywają także starsi bracia Janka. Dwudziestoletni Tomasz studiuje logistykę na Politechnice Krakowskiej. Interesuje się motoryzacją, a jego wielką pasją jest Formuła 1. Osiemnastoletni Piotr, tegoroczny maturzysta, swoje sportowe emocje przeżywa na boisku piłkarskim jako zawodnik Tęczy Tenczynek. Choć każdy z braci realizuje własne zainteresowania, obaj z uwagą śledzą karierę najmłodszego członka rodziny i mocno trzymają za niego kciuki. Sport na takim poziomie wymaga także wielu wyrzeczeń. Janek spędza znaczną część wolnego czasu na treningach, wyjazdach i zawodach. To oznacza mniej okazji do spotkań z rówieśnikami niż w przypadku większości jego kolegów. Wielu przyjaciół poznał właśnie dzięki sportowi.

Duże zrozumienie dla jego sportowej drogi okazuje także szkoła. Nauczyciele wiedzą, że za kolejnymi nieobecnościami stoją nie wagary, lecz treningi, zawody i reprezentowanie kraju na międzynarodowych arenach. Przed Jankiem wyjątkowo intensywne miesiące. Oprócz startu w Mistrzostwach Świata Juniorów zamierza rywalizować w całym cyklu Mistrzostw Polski, Pucharu Polski oraz Mistrzostw Czech i Słowacji. Wcześniej czeka go jeszcze półfinał Mistrzostw Europy w estońskim Pärnu.
Niezależnie od wyników już dziś osiągnął coś wyjątkowego. Chłopak z Krzeszowic, który kilka lat temu uczył się jazdy na leśnych trasach enduro, znalazł się w gronie najlepszych młodych motocrossowców w Polsce. A jego historia pokazuje, że za każdym sportowym sukcesem stoi nie tylko zawodnik, ale także rodzina, która każdego dnia pomaga mu spełniać marzenia.

