Co to był za dzień
Nieczynny kamieniołom porfiru w Miękini po raz kolejny udowodnił, że potrafi stać się miejscem wyjątkowych wydarzeń. W niedzielę odbyła się druga edycja Miękiniady. Gdy nad wyrobiskiem rozpadał się deszcz, wielu zawodników przyjęło go wręcz z entuzjazmem. Mokra nawierzchnia, błoto i kałuże sprawiły, że rywalizacja nabrała jeszcze bardziej terenowego charakteru, a przygotowane przeszkody stały się prawdziwym wyzwaniem.
Tegoroczna Miękiniada zgromadziła 184 uczestników biegów terenowych. Na starcie stanęły zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Najmłodsi mierzyli się z trasą o długości 650 metrów, natomiast starsze dzieci, młodzież i dorośli pokonywali około kilometrową pętlę prowadzącą przez najbardziej malownicze i wymagające zakątki kamieniołomu.
Trasa została przygotowana tak, by sprawdzić nie tylko szybkość, ale również sprawność i determinację uczestników. Na zawodników czekało aż 18 przeszkód wykorzystujących naturalne ukształtowanie terenu. Strome podbiegi, zarośla, błotniste odcinki oraz rowy wypełnione wodą sprawiły, że każdy mógł poczuć się jak uczestnik prawdziwego biegu przygodowego.
Najliczniejszą grupę stanowili najmłodsi. W zawodach wystartowało 161 dzieci i młodzieży, podczas gdy w biegu dla dorosłych udział wzięły 23 osoby. Organizatorzy podkreślają jednak, że rywalizacja starszych uczestników miała przede wszystkim charakter rekreacyjny i pełen humoru. Kolorowe berety, zabawne przebrania czy skarpetki nie do pary wywoływały uśmiechy zarówno wśród kibiców, jak i samych zawodników.
Sportowe emocje nie były jedyną atrakcją przygotowaną podczas wydarzenia. Dużym zainteresowaniem cieszyła się Rodzinna Gra Terenowa „Trylinka”, w której udział wzięły 32 drużyny. Uczestnicy przemierzali teren kamieniołomu, rozwiązując zagadki i wykonując zadania na sześciu specjalnie przygotowanych stanowiskach. Powstały one dzięki zaangażowaniu partnerów i wolontariuszy, wśród których znaleźli się przedstawiciele Koła Gospodyń Wiejskich w Miękini, grupy Stone Men, Konstrukcji Leonarda, Stowarzyszenia „Na Wulkanie”, projektu „Z Książką na Głowie” oraz inicjatywy „Naturę Wokół Nas”. Gra była nie tylko okazją do zabawy, ale również do poznawania historii i przyrodniczych walorów tego wyjątkowego miejsca.
Na najlepszych zawodników czekały nagrody. W ręce zwycięzców trafiło łącznie 12 kompletów pucharów, które były zwieńczeniem sportowego wysiłku i rywalizacji w poszczególnych kategoriach.
Nie zabrakło również zabawnych akcentów. Jedna z wodno-błotnych przeszkód okazała się tak wymagająca, że aż osiem butów pozostało na dnie przeszkody, zanim ich właściciele zdołali je odzyskać. Ta niecodzienna statystyka szybko stała się jednym z najczęściej komentowanych wydarzeń dnia.
Za sukcesem Miękiniady stał ogromny wysiłek organizacyjny. Nad bezpieczeństwem uczestników, przebiegiem konkurencji oraz przygotowaniem strefy gastronomicznej czuwał 69-osobowy zespół. Tworzyło go 19 członków Stowarzyszenia Zielona Energia Miękini oraz aż 50 wolontariuszy. To właśnie dzięki ich zaangażowaniu wydarzenie mogło przebiegać sprawnie i w przyjaznej atmosferze. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Zielona Energia Miękini. Partnerami przedsięwzięcia byli Szkoła Podstawowa im. Krystyny i Andrzeja Potockich w Miękini, Koło Łowieckie „Jastrząbek” w Krzeszowicach, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie – Wydział Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska oraz Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach.
Wsparcia finansowego udzielili Województwo Małopolskie w ramach programu „Małopolska na Sportowo”, Powiat Krakowski, Gmina Krzeszowice oraz poseł na Sejm RP Dorota Marek. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli Dorota Marek, burmistrz Gminy Krzeszowice Wacław Gregorczyk oraz sołtys Miękini Wojciech Godyń.
Organizatorzy kierują również szczególne podziękowania do Stowarzyszenia „Na Wulkanie”, członkiń Koła Gospodyń Wiejskich w Miękini – Stanisławy Godyń, Teresy Ostachowskiej i Heleny Godyń, Kolei Małopolskich, firmy Greko, Izabelli Gąsior, Tomasza Lasonia wraz z rodziną, Harmonia Fitness, Jarosława Janika oraz Wodociągów i Kanalizacji Krzeszowice.
Zdjęcia: „Z Pasji do Emocji” – Karol Szewczyk









































































































