Leśniczy
Wspomnienie o Tadeuszu Papce (1925–2011)
W słoneczną październikową sobotę 2011 roku, na tenczyńskim cmentarzu, pożegnaliśmy Tadeusza Papkę, legendarnego leśniczego – pełnił tę funkcję na naszym terenie przez czterdzieści dwa lata.
Urodził się 24 marca 1925 roku w Janowicach k. Sandomierza. Egzamin dojrzałości zdał w czasie okupacji, w warunkach konspiracyjnych. Oglądam przechowywany z pietyzmem w archiwum domowym rodziny Państwa Papków dokument. Czytam – „Świadectwo dojrzałości nr 85 Liceum Ogólnokształcącego dla legalizacji wyników nauczania w Sandomierzu, Kuratorium Okręgu Szkolnego, Państwowa Komisja Egzaminacyjna, podpisy i data – 27 I 1945 r.”.
„Ojciec w czasie wojny, w 1944 roku poszedł do lasu, do Batalionów Chłopskich. W konspiracyjnej Szkole Podchorążych uzyskał stopień podporucznika, miał pseudonim «Wawrzyn»” – opowiada córka, Anna Stawowska. – „Po wojnie studiował leśnictwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsza leśniczówka, którą dostał, była w Chrośnie, za Kopcami, następna w Tenczynku-Rzeczkach, przy Bramie Zwierzynieckiej. Tam był gospodarzem przez długie lata.”
Pani Anna snuje barwną opowieść o pracy ojca, atmosferze na leśniczówce, ludziach ją odwiedzających. „Ojciec dbał o lasy. Zasadził wiele drzew, na przykład modrzewie na Buczynie, jakież już teraz wielkie. Dbał o to, żeby las był rzeczywiście lasem, żeby przyroda sama sobie dawała radę. Walczył ze szkodnikami. Leśniczówka była takim miejscem, do którego przyjeżdżało wielu ludzi. Gościł tu Karol Bunsch, znany autor powieści historycznych, Janusz Meissner, legendarny pilot i pisarz. Przybywali jako myśliwi, zatrzymywali się w leśniczówce, przywozili całe worki kasztanów, żołędzi, pasz do dokarmiania zwierząt. Ojciec był człowiekiem bardzo towarzyskim, przyciągał do siebie ludzi, był ogromnie lubiany. Jeździł na spotkania myśliwskie. Przez wiele lat był bardzo związany z niezwykle prestiżowym, działającym od czasu odzyskania przez Polskę niepodległości, Kołem Myśliwskim św. Huberta w Krakowie” – przypomina Pani Anna. I ze wzruszeniem próbuje odtworzyć emocjonalny klimat leśniczówki, ukształtowany przez Ojca i Mamę, Panią Teodorę. „Ojciec nauczył nas gościnności, otwartego domu, przekazał to swoim dzieciom i wnukom. Leśniczówka była domem z dawnymi nastrojami. Piękny modrzewiowy ganek, wyłożony cegłą… Tam się skupiało całe życie. W legendę domu wpisała się też słynna „papkówka z derenia” – uśmiecha się do wspomnień Pan Anna. Oglądam pamiątki z tamtych lat. W pięknej oprawie – kordzik, podarowany przez wdzięcznego praktykanta, z załączoną dedykacją – „Mojemu pierwszemu przewodnikowi po Lesie.” Lesie – z dużej litery, to nie bez znaczenia…
Został nawet ślad literacki po leśniczówce i tenczyńskich lasach. Swoje doświadczenia z wakacyjnej pracy sezonowej z ogromnym poczuciem humoru zrelacjonował nasz krajan, wybitny pisarz Stanisław Czycz, w jednym ze swych opowiadań z tomu Nim zajdzie księżyc.
Powracamy do biografii pana Tadeusza. W wieku emerytalnym poświęcił wiele czasu działalności społecznej. Był opiekunem Miejsc Pamięci Narodowej, brał udział w uroczystościach kombatanckich. Oglądam cenne dowody uznania. Jest wśród nich Odznaka za Zasługi dla Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych. Pani Anna podkreśla – Ojciec najbardziej dumny był z tego pisma i przyznanego tytułu – „W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej potwierdza się, że Pan Tadeusz Papka w latach walki zbrojnej z najeźdźcami z honorem pełnił żołnierską powinność i uzyskał prawo do zaszczytnego tytułu Weteran Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny”. Podpisany Kierownik do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz ówczesny Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Jerzy Buzek. Warszawa 1999 r.
Otrzymał także Odznakę Pamiątkową Batalionów Chłopskich 1940–1945. W 1990 roku Tadeusza Papkę spotkały szczególne wyróżnienia – Krzyż Partyzancki i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
„To był dobry człowiek” – powiedziała mi nieznajoma pani, do której przysiadłam się na przykościelnej ławeczce, w oczekiwaniu na rozpoczęcie ostatniego pożegnania Pana Tadeusza Papki. W kościele i potem na cmentarzu zazieleniło się od leśniczych i kombatanckich mundurów. Była wzruszająca homilia Księdza Proboszcza Stanisława Salawy i przemówienia nad grobem. Pochyliły się sztandary… Została wdzięczna ludzka pamięć i, zaznaczony na wszystkich lokalnych mapach Tenczynka i jego okolic, Staw Papki, w pobliżu leśniczówki.
Tekst: Maria Ostrowska
Zdjęcie: Kordian Habel
