Przejdź do treści
  • Aktualności
  • Kultura
  • Sport
  • Historia
  • Środowisko
  • E-Magazyn
    • Aktualne wydanie
    • Archiwum
    • Kontakt
  • CKiS
Home/Aktualności/Mistrz, który patrzył na przyrodę inaczej
AktualnościKulturaPodróżeŚrodowisko

Mistrz, który patrzył na przyrodę inaczej

6 września 2026

W Galerii Vauxhall w Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach można oglądać wystawę „Bezkrwawe łowy” Włodzimierza Puchalskiego. Na ekspozycji znalazło się 80 fotografii zwierząt i roślin, a także zdjęcia pokazujące fotografa przy pracy i w codziennych sytuacjach. Są wśród nich fotografie powstałe od lat 30. do lat 70. XX wieku, w tym kilkanaście zdjęć przedwojennego Lwowa. Wystawa jest okazją nie tylko do spotkania z niezwykłymi kadrami, ale także do przypomnienia postaci jednego z najważniejszych polskich fotografów i filmowców przyrodniczych.

Wystawa czynna jest od 24 sierpnia do 9 października 2026 roku, od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–16.00. Wstęp jest wolny. Fotografie i eksponaty pochodzą z Muzeum Niepołomickiego – Zamku Królewskiego w Niepołomicach, a za przygotowanie aranżacji odpowiadało Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach.

– Za użyczenie zdjęć i eksponatów na naszą wystawę bardzo dziękuję Muzeum Niepołomickiemu. Aranżacja wystawy jest dziełem pracowników CKiS, którzy przez tydzień pieczołowicie pracowali nad tym, jak atrakcyjnie pokazać zbiory z Niepołomic – mówi Jan Bereza, dyrektor CKiS.

Włodzimierz Puchalski urodził się 6 marca 1909 roku w Mostach Wielkich koło Lwowa. Z fotografią zetknął się w domu rodzinnym. Jego ojciec fotografował zwierzęta i krajobrazy, a przyszły przyrodnik już jako nastolatek zaczął samodzielnie poznawać świat za pomocą aparatu. W wieku 13 lat wybrał się na pierwsze polowanie, a rok później dostał od dziadka miechowy aparat fotograficzny.

W historii polskiej fotografii przyrodniczej Puchalski zajmuje miejsce szczególne. Paradoks jego biografii polegał na tym, że przez lata był jednocześnie myśliwym i fotografem przyrody. Swoją przygodę z łowiectwem rozpoczął bardzo wcześnie. Przemierzał lasy ze strzelbą, poznawał zachowania zwierząt, ich tropy i zwyczaje. Z czasem broń zaczęła jednak ustępować miejsca aparatowi.

– W historii polskiej fotografii przyrodniczej nie ma postaci bardziej ikonicznej niż Włodzimierz Puchalski. Zanim stał się pionierem ochrony przyrody z aparatem w ręku, był zapalonym myśliwym – mówi Kazimierz Bryniak, fotograf, reportażysta i miłośnik fotografii przyrody. To właśnie doświadczenie myśliwskie mogło pomóc Puchalskiemu w stworzeniu własnego warsztatu fotograficznego. Godziny spędzone w czatowniach, umiejętność bezszelestnego podchodzenia zwierzyny, znajomość śladów i zachowań zwierząt oraz cierpliwość potrzebna do oczekiwania na właściwy moment – wszystko to było równie ważne podczas fotografowania. Puchalski jako pierwszy zaczął nazywać fotografowanie zwierząt „bezkrwawymi łowami”. Określenie szybko przylgnęło do jego twórczości. – Różnica polegała na jednym: zamiast pociągnięcia za spust następowało naciśnięcie migawki. Najpiękniejsze trofea to te, które po schowaniu do torby nadal żyją w swoim naturalnym środowisku – podkreśla Kazimierz Bryniak.

W latach 30. Puchalski fotografował zwierzęta, realizował pierwsze filmy i współpracował z czasopismami. W 1934 roku zdobył pierwszą nagrodę w konkursie fotograficznym „Łowca Polskiego”, a trzy lata później otrzymał złoty medal na światowej wystawie łowieckiej w Berlinie za zdjęcie „Odyniec w zimie”. Puchalski potrafił godzinami czekać na właściwy moment. Wstawał wcześnie rano, krył się w terenie i pozostawał bez ruchu, aby nie spłoszyć zwierząt. Potrafił przez kilka dni czekać w ukryciu na niewielkie zwierzę albo godzinami obserwować ptaki. Znał ich zachowania i głosy, potrafił je naśladować. Ważną częścią jego warsztatu były prowadzone przez lata kalendarzyki. Krótkie, lakoniczne zapiski pozwalały mu później sprawdzać, co działo się w przyrodzie podczas wcześniejszych wypraw. Wojciech Plewiński, wybitny polski fotograf, który znał Puchalskiego i wielokrotnie mu towarzyszył, wspominał, że były to notatki przypominające współczesne SMS-y – krótkie i informacyjne. Plewiński opowiadał też o jego wyprawach filmowych i niezwykłej znajomości przyrody. – Był dla mnie mentorem, człowiekiem natury. Czuł las, rozpoznawał każdego ptaka – mówił Plewiński. Puchalski potrafił podporządkować życie obserwowaniu przyrody. Większość powojennego życia spędził w drodze. Szczególnie bliskie były mu rozlewiska Biebrzy i Narwi. W Morusach pod Tykocinem miał letnią pracownię – starą chałupę, którą podźwignął z ruin.

Po wojnie Puchalski wrócił do pracy z aparatem i kamerą. W 1946 roku organizował krakowski Instytut Filmowy. Później stworzył dział dokumentacji fotofilmowej zwierząt na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od 1956 roku pracował w Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi jako operator i reżyser. Ogrom jego dorobku dobrze pokazuje praca Tomasza Ogrodowczyka, reżysera i dokumentalisty przyrody, który zajmuje się cyfryzowaniem i porządkowaniem negatywów Puchalskiego. Jak wspominał, pierwsza wizyta w Muzeum Niepołomickim była dla niego pełna emocji. – Równocześnie byłem pełen nadziei, ale i niesamowitych emocji, że oto ja, Tomasz Ogrodowczyk, wezmę do rąk oryginalne negatywy mojego Mistrza, Włodzimierza Puchalskiego – wspominał.

Polska przyroda była dla Puchalskiego wystarczająco fascynująca, ale nie ograniczał się do niej. W 1957 i 1958 roku uczestniczył w wyprawach do Arktyki. Jego córka Anna Puchalska uważała, że znaczenie mogła mieć także jego daltonistyczna percepcja świata. Puchalski przez niemal całe życie wykonywał przede wszystkim fotografie czarno-białe i twierdził, że właśnie one najlepiej pozwalają pokazać piękno natury. W 1978 roku, mając 69 lat i będąc po dwóch zawałach, dołączył do wyprawy Polskiej Akademii Nauk na Antarktykę. Lekarze nie chcieli zgodzić się na jego udział. Puchalski podpisał jednak dokument, że jedzie na własną odpowiedzialność.

19 stycznia 1979 roku Włodzimierz Puchalski zmarł na Wyspie Króla Jerzego na zawał serca. Pozostawił uporządkowane dokumenty i perfekcyjnie opisane zdjęcia. Jego rzeczy wróciły do Polski dopiero kilka miesięcy później.

Fotografie zwierząt i roślin oraz inne eksponaty prezentowane w krzeszowickiej Galerii Vauxhall tworzą opowieść o świecie oglądanym z bliska, ale bez pośpiechu. Kilkanaście zdjęć Lwowa przypomina natomiast, gdzie zaczęła się droga Włodzimierza Puchalskiego.

Tagi:

FotoreportażHistoriaWystawy

Powiązane materiały

Wstecz

Wakacje z muzyką

Dalej

78. rocznica urodzin Stanisława Czesława Kurdziela

Magazyn Krzeszowicki
Redaktor naczelny: Marian Lewicki
ISSN: 1231-9643
magazynkrzeszowicki.pl

Wydawca
Centrum Kultury i Sportu
w Krzeszowicach
ckiskrzeszowice.pl

Odnośniki
O NAS
KONTAKT
AKTUALNE WYDANIE
ARCHIWUM WYDAŃ

Informacje
REGULAMIN SERWISU
POLITYKA PRYWATNOŚCI

© 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone

Wdrożenie: BearUp.pl

Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}