Nowa Góra – Srebrne Miasto
Mija 750 lat od wydania najstarszego znanego nam dokumentu, w którym wzmiankowana jest Nowa Góra – pierwsze miasto w gminie Krzeszowice.
Był to dokument lokacyjny wsi Przeginia, w którym wymieniony jest:
„pleban Jan, syn Trojana, rektor kościoła de Gory, który był zarządcą tej sprawy…”
„Dane w Krakowie, 13 maja 1276”
„De Gory” znaczy „z Gory”, czyli z osady lub miasta Góry, a więc z miejsca związanego z kopalniami. To określenie w liczbie mnogiej pozwala przypuszczać, że na naszym terenie w połowie XIII wieku nie istniała tylko jedna, lecz wiele kopalń. Wydobywano tutaj kruszce, w tym przypadku galenę, z której uzyskiwano ołów i srebro.
Skąd „Srebrne Miasto”?
Tytułowe określenie „Srebrne Miasto” pojawiło się dawniej w Olkuszu. Obecnie inne miasta również dodają sobie taki tytuł, można to zauważyć np. w Bytomiu lub Tarnowskich Górach. Wszystko to dzieje się tam, gdzie wydobywano srebro, będące dodatkiem do rudy ołowiu.
Czemuż więc Nowa Góra nie miałaby używać takiego określenia, skoro tutaj robiono takie same lub podobne rzeczy jak w innych ośrodkach górniczych zwanych „Srebrnymi Miastami”?
Górnictwo kruszcowe było istotnym elementem rozwoju gospodarczego i kulturowego ziem położonych na pograniczu Małopolski i Śląska w średniowieczu i epoce nowożytnej. Polska od średniowiecza do końca XVII wieku była jednym z największych producentów ołowiu w Europie, a ołów, obok soli, był głównym produktem eksportowym wśród rodzimych surowców mineralnych i stanowił istotną gałąź handlu małopolskiego.
Nazwa „kruszec”, „kruszcowy” pochodzi od słowa „kruszyć”, ponieważ rudę metalu trzeba było wydobyć – wykruszyć ze skały dolomitowej, w której była osadzona pod powierzchnią ziemi.

Ślady dawnego górnictwa
Rejony, w których występują dolomity kruszconośne, pokryte są licznymi śladami wyrobisk. Często, ze względu na brak rozpoznania archeologicznego, nie wiadomo, czy mamy do czynienia z wlotami szybów z istniejącymi poniżej bocznymi chodnikami, czy tylko z formą wyrobiska określaną jako pinga, czyli pojedynczy owalny wykop będący śladem po drążeniu skały w poszukiwaniu kruszcu.
Często te owalne wykopy, usytuowane bezpośrednio obok siebie, zajmują duże obszary terenu, a ich liczba w danym miejscu może iść w setki. Ich dzisiejsze pozostałości, pochodzące nawet z okresu wczesnego średniowiecza, wizualnie mogą się niewiele różnić od wykopów z okresu nowożytnego. Tym niemniej młodsze wiekowo wykopy mają z reguły większe lub dużo większe wymiary.
Na ślady takich wykopów, mogących być pozostałością górniczej działalności dawnego miasta-osady Gory, natknąłem się kilka lat temu, przeglądając mapę lidarową naszych okolic. LiDAR to bardzo dokładny, trójwymiarowy plan terenu, który powstaje dzięki skanowaniu laserowemu. Pozwala to „przejrzeć” przez roślinność i zobaczyć rzeczywiste ukształtowanie gruntu.


Poszukiwania takie prowadziliśmy w ramach klubu historycznego „Bractwo Kopackie”, założonego przeze mnie przy PTTK Oddział Olkusz, które skupiało miłośników historii i poszukiwaczy „skarbów” przy pomocy wykrywaczy metali. Ze zdziwieniem odkryłem na południe od Gorenic niemal identyczne kształty jak na terenie Starego Olkusza, gdzie znajdują się wyrobiska średniowiecznych kopalń.
Gory i Stary Olkusz – podobna historia?
Nowa Góra i Olkusz mają wiele podobnych wątków ze swojej dawnej historii. Obydwa miasta nie zachowały swej pierwotnej lokalizacji. Jest Stary Olkusz i jest Olkusz, jest Gory i jest Nowa Góra. Obydwa miasta przeniosły się do nowych lokalizacji na przełomie XIII i XIV wieku. Do tej pory nie odnaleziono położenia miasta Gory i Starego Olkusza.
Na terenie Starego Olkusza zachowały się ruiny kościoła św. Jana Chrzciciela, który był pierwszym kościołem parafii powstałej, według Jana Długosza, w 1184 r. Można snuć domysły, że Gory również posiadały kościół wcześniej, niż się obecnie przypuszcza.
Kościół na terenie Starego Olkusza znajduje się na osobnym wzniesieniu zwanym Grodziskiem, około 100 metrów na południe od sporego obszaru, na którym występuje mnóstwo zapadlisk średniowiecznych szybów. Są one znakomicie widoczne na mapie lidarowej, tuż powyżej Drogi Krajowej nr 94. Powstawały one prawdopodobnie od XII wieku. Noszą nazwę „warpie”. Są to ślady po płytkim wydobyciu surowców, np. rud srebra i ołowiu, metodą szybikową lub poszukiwawczym kopaniu dołów i nasypów.

Właśnie takie same warpie znajdują się na wzniesieniu zachodniej skarpy doliny potoku Czernka, na północ od Nowej Góry i Czernej. Na zdjęciach widzimy Magdę Białas – wiceprezes klubu przewodników turystycznych „Ilkussia” – stojącą na skraju zagłębienia terenu, które jest wynikiem zapadnięcia się starego szybu lub pingi.
Dla obrazowego porównania prezentuję też aktualne zapadliska górnicze występujące w rejonie olkuskim, w lesie oraz na obwodnicy Bolesławia. Dołączone mapy lidarowe pokazują mnóstwo identycznych, okrągłych kształtów w Starym Olkuszu oraz wokół doliny potoku Czernka, na północny wschód od Nowej Góry.




Należy zadać pytanie, kiedy i gdzie znajdowała się osada, w której mieszkali ludzie eksploatujący te szyby, ponieważ uderzające jest podobieństwo ze Starym Olkuszem. Ważnym elementem lokalizacji dawnych osad było bieżące źródło wody – też jest pod ręką jedyne takie w okolicy, tj. potok Czernka. Mając bezpośredni dostęp do kopalń, wody i pól uprawnych, to w tej okolicy mogła istnieć osada Gory, wspomniana po raz pierwszy w 1276 r.
Nowa Góra – miasto
Nowa Góra, będąca własnością królewską, została przekazana Janowi Tęczyńskiemu przez króla Władysława Jagiełłę około 1400 r. wraz z wsiami Miękinia, Czerna, Ostrężnica, Myślachowice i Luszowice oraz kopalniami ołowiu.
Prawa miejskie mogła otrzymać już w czasach króla Kazimierza Wielkiego, ponieważ w latach 1367–1369 pięciu mieszkańców Nowej Góry jest odnotowanych przed sądem ławniczym w Krakowie. Z całą pewnością byli oni mieszczanami.
W 1336 roku ranga ośrodka jeszcze wzrosła, gdy Nowa Góra została siedzibą rozległego dekanatu. W połowie XV wieku w Nowej Górze funkcjonował w pełni ukształtowany samorząd miejski z ławą i przewodniczącym jej wójtem oraz radą z burmistrzem na czele. Jego działalność była rejestrowana w prowadzonych przez miejscową kancelarię księgach, których najstarsze fragmenty z 1499 roku zachowały się w zbiorach Zakładu im. Ossolińskich we Wrocławiu.
Historyczne dziedzictwo miasta Nowej Góry widać obecnie w centrum miejscowości – typowym dla miasta, z rynkiem, fontanną w środku, a od rynku promieniście rozchodzącymi się ulicami.



Dziedzictwo górnicze
Natomiast dziedzictwo górnicze znajduje się kilometr na północny wschód, gdzie rozpoczęto wydobycie ołowiu, znanego i wykorzystywanego jako jeden z sześciu metali świata starożytnego.
Powszechność stosowania ołowiu była spowodowana stosunkowo prostą metodą produkcji, niską temperaturą topnienia oraz dużą gęstością. Towarzyszyła temu łatwość eksploatacji. Płytko zalegające pokłady ołowiu miały liczne wychodnie na powierzchnię. Galena, czyli ruda zwana błyszczem ołowiu, ze względu na swój metaliczny połysk była niezwykle łatwa do zauważenia. Metaliczna ruda mogła być łatwo oddzielona ręcznie od skały płonnej.
Działalność górnicza z powodzeniem uzupełniała podstawową działalność gospodarczą społeczeństwa wiejskiego. Wobec tego eksploatacja złóż kruszców była powszechnym źródłem dochodu dla mieszkańców naszego regionu w średniowieczu i epoce nowożytnej.
Do urabiania miękkich skał i rudy używali kopaczek, do twardych – kilofów, natomiast do rozbijania skał najczęściej oskardów.


Jak pracowali dawni górnicy?
Opis drążenia szybów i eksploatacji podziemnej można znaleźć w dziele Georgiusa Agricoli „De re Metallica”:
„Górnik oczywiście po znalezieniu żyły głębinowej, rozpocznie głębić szyb i nad nim wybuduje kołowrót i domek szybowy, by do szybu nie padał deszcz, oraz by ludzie, którzy kręcą kołowrotem, nie zmarzli, oraz by deszcz im nie przeszkadzał. Również ci, którzy kręcą kołowrotem, do niego wkładają wózki, górnicy zaś w nim przechowują narzędzia i inne rzeczy. Szyb zaś to dół zazwyczaj o długości dwóch sążni, bywa pionowy lub ukośny tak, jak pionowa lub skośna jest żyła kruszconośna, za którą górnicy podążają…


Teraz przechodzę do sposobu pracy, który jest różny i wieloraki. Inaczej bowiem wydobywa się żyłę sypką, inaczej twardą. Podobnież inaczej miękką i kruchą skałę nadkładową, inaczej twardą. Miękką żyłę górnicy wydobywają tylko kopaczką. Jeśli się jeszcze ruda nie pojawia, nie oddzielają żyły od skały nadkładowej, kiedy jednak się znajdzie, pracują bardzo starannie, bowiem skałę nadkładową od żyły wydobywają najpierw osobno, potem zrzucają miękką żyłę z posadzki do przygotowanych naczyń, by ani trochę rudy nie spadło na ziemię. Twardą żyłę zaś najpierw wydobywają z podsadzki tak zwanymi kilofami, w które stukają młotami, tymi wyłamują twardą skałę nadkładową.
Twardość skał kruszy również ogień, co nie dzieje się w sposób prosty. Bowiem, jeśli żyła, zamknięta skałami, sama w sobie z powodu jej twardości lub małej grubości nie może być wydobywana, i jeżeli przodek chodnika lub sztolnia są niskie, zapala się stertę nagromadzonego suchego drewna, jeśli chodnik lub sztolnia są wysokie, dwie, jedną stertę na drugiej. W międzyczasie jednak, kiedy żyły i skały palone wydają trujące opary, a szyby i sztolnie wydalają dym, górnicy i pozostali pracownicy nie schodzą do kopalni”.
Opisane przez Agricolę techniki pokazują, jak wyglądała praca w dawnych kopalniach i jak dużej wiedzy oraz doświadczenia wymagało wydobywanie kruszców. Ślady dawnych wyrobisk, zachowane w okolicach Nowej Góry, pozostają dziś jednym z ważnych elementów dziedzictwa tego miejsca.
Tekst i zdjęcia: Franciszek Rozmus
