Wędrówka u stóp Giewontu
1 marca Krzeszowicki Klub Podróżnika wyruszył w Tatry do Doliny Białego. Wycieczce od początku towarzyszyła piękna pogoda – błękitne niebo i słońce przez cały dzień. Zainteresowanie było duże, dlatego z Krzeszowic wyjechały dwa autokary. Wyruszyliśmy już o 6.00 rano, aby uniknąć korków związanych z kończącymi się feriami zimowymi. Do Zakopanego dotarliśmy około godziny 9.00.
Uczestnicy mogli wybrać jedną z dwóch tras: krótszy spacer Doliną Białego z powrotem tą samą drogą lub dłuższą pętlę przez Sarnią Skałę i Dolinę Strążyską. Dolina Białego należy do najbardziej malowniczych dolin reglowych. Szlak prowadzi wzdłuż Białego Potoku, tworzącego liczne kaskady, wśród ciekawych form skalnych z wapieni i dolomitów. Po drodze mijamy także otwór starej sztolni, w której po II wojnie światowej Sowieci poszukiwali uranu.
Dalej czarnym szlakiem docieramy na Czerwoną Przełęcz, której nazwa pochodzi od brunatnego zabarwienia skał zawierających związki żelaza. Stąd ruszamy na Sarnią Skałę (1377 m n.p.m.). Podejście wymaga wysiłku, ale widoki wynagradzają trud – widać stąd m.in. Giewont z jego imponującą północną ścianą, fragment Czerwonych Wierchów oraz Kominiarski Wierch.
Po powrocie na przełęcz schodzimy do Doliny Strążyskiej, położonej bardzo blisko Zakopanego. Zatrzymujemy się przy 23-metrowym wodospadzie Siklawica na pamiątkowe zdjęcia oraz chwilę odpoczynku przy szarlotce w Herbaciarni „Parzenica”. Następnie czerwonym szlakiem wracamy do Zakopanego, zamykając około 10-kilometrową pętlę.
Tekst i zdjęcia: Michał Dzidek

















