Norweska lekcja dla seniorów

Helena Latawiec, przewodnicząca Miejskiej Rady Seniorów w Krzeszowicach, znalazła się w gronie 14 przedstawicieli rad seniorów z Małopolski, którzy zostali zakwalifikowani do udziału w wizycie studyjnej w Norwegii.

Wyjazd, zorganizowany przez Fundację MILA w ramach projektu „Edukacja seniorów na rzecz aktywizacji społeczno-obywatelskiej”, pozwolił jej z bliska zobaczyć, jak działa jeden z najlepiej ocenianych systemów wsparcia seniorów w Europie. O wrażeniach i wnioskach opowiada w rozmowie z Marianem Lewickim.

Marian Lewicki: Pani Heleno, wróciła Pani z intensywnej wizyty studyjnej w Oslo. Jakie było pierwsze wrażenie?

Helena Latawiec: Najbardziej uderzyło mnie, że w Norwegii potrzeby seniorów traktuje się niezwykle poważnie. Już pierwszego dnia, podczas rozmowy ze Sturlą Bjerkakerem – współorganizatorem projektu i wiceprzewodniczącym Oslońskiej Rady Seniorów – zobaczyliśmy, jak ważna jest tam współpraca między samorządem a radami seniorów.

ML: W programie było wiele spotkań. Da się je jakoś podsumować?

HL: Tak, mimo że odbywały się w różnych miejscach – w Centrum Seniora w Sagene, w gminie Nesodden i w Østensjø – wszystkie pokazywały ten sam fundament: seniorzy są partnerskimi uczestnikami lokalnej polityki. W każdym centrum widzieliśmy podobną strukturę: miejsce spotkań, zajęć, wykładów, rehabilitacji i codziennej aktywności. Rozmawialiśmy z przedstawicielami rad seniorów, z politykami i osobami zarządzającymi placówkami. W Sagene poznaliśmy funkcjonowanie rad i uniwersytetu trzeciego wieku, w Nesodden, pracę rady gminnej, a w Østensjø, szeroką współpracę administracji, rady i organizacji społecznych. To wszystko dało spójny obraz systemu, w którym senior jest aktywny, widoczny i realnie wpływa na decyzje.

ML: Co szczególnie Panią zaskoczyło?

HL: Konsekwencja. W Norwegii każda gmina ma obowiązek powołać radę seniorów, a jej opinia jest elementem procesu decyzyjnego. Po każdym posiedzeniu odbywają się krótkie, otwarte spotkania dla mieszkańców. Ogromne wrażenie robią centra seniora: to nie są świetlice, ale centra życia społecznego, gdzie można zjeść, ćwiczyć, uczyć się czy wykonywać inne aktywności. W razie potrzeby senior może skorzystać z mieszkań wspomaganych Care+ – to niewielkie, samodzielne lokale z całodobowym wsparciem opiekunów, przeznaczone dla osób, które nie wymagają jeszcze pobytu w domu opieki, ale potrzebują bezpieczeństwa i łatwego dostępu do pomocy.

ML: A co moglibyśmy przenieść na polski grunt?

HL: Wzór współpracy, regularny kontakt rad seniorów z samorządem i realny wpływ na decyzje. Ważne jest też myślenie o seniorach w kategoriach aktywności, edukacji i profilaktyki. Norwegowie robią wszystko, aby osoba starsza jak najdłużej pozostawała samodzielna. To cel, który również powinniśmy stawiać sobie w Polsce.

ML: A co jest trudne do wdrożenia?

HL: Z pewnością skala finansowania. Norwegia, jako państwo bogate, może oferować szeroki system wsparcia, od opieki domowej po zaawansowane mieszkalnictwo. U nas wiele z tych rozwiązań dopiero jest przygotowywanych. Ale podejście, czyli stawianie seniora w centrum polityki społecznej, jak najbardziej można przejąć.

ML: Co osobiście zabiera Pani z tej wizyty?

HL: Ogromną inspirację i wiarę, że można i warto wprowadzać dobre praktyki. Zobaczyłam, jak wiele daje dialog, otwartość i konsekwencja. Wróciłam z energią i przekonaniem, że również w naszych gminach można budować nowoczesną, przyjazną politykę senioralną.