Trudny debiut Tęczy
W okręgówce 15 sierpnia Tęcza Tenczynek rozegrała swój pierwszy mecz w historii na poziomie klasy okręgowej. Pomimo panującego zarówno w klubie, jak i na trybunach ogromnego entuzjazmu związanego z awansem, piłkarze LKS-u przegrali u siebie 1:3 z Olimpią Chocznia.
Od pierwszych minut spotkania piłkarze Tęczy mieli spore problemy z utrzymaniem się przy piłce, konstruowaniem akcji oraz koncentracją. Drużyna gości z kolei powoli kreowała coraz to groźniejsze sytuacje, czego efektem była bramka na 1:0 w 12. minucie meczu. Jeden z obrońców Tęczy zdecydował się wycofać piłkę do stopera, który stracił ją przed polem karnym i w ten sposób Tęcza straciła pierwszego gola w okręgówce. Reakcji na tę stratę próżno było szukać. Tęcza starała się grać drugimi piłkami. W 26. minucie gospodarze mieli rzut wolny z dobrej pozycji, aczkolwiek zakończył się on słabym strzałem prosto w bramkarza. Frustracja w kolejnych minutach się nasilała. W pewnym momencie doszło do utarczki słownej pomiędzy obrońcą Tęczy a zastępcą pierwszego trenera. Piłkarz zarzucał przełożonemu nadmierną liczbę (skądinąd słusznych) uwag względem gry drużyny. W 32. minucie najlepszy piłkarz spotkania, grający z numerem 10 Gibas, otrzymał piłkę ze środka pola i po kapitalnym rajdzie idealnie dograł ją w pole karne, co dało Olimpii dwubramkowe prowadzenie.
W przerwie gospodarze dokonali dwóch zmian i na początku drugiej połowy ich gra wyglądała dużo płynniej, aczkolwiek w dalszym ciągu nie przekładało się to na doskonałe okazje. Warto nadmienić, że sędzia omawianego spotkania nie może zaliczyć go do udanych. Od początku rywalizacji podejmował błędne decyzje, a wszystko zaczęło się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, kiedy to arbiter zaakceptował zlewające się ze sobą stroje obydwu drużyn. W 58. minucie sędzia popełnił sporą pomyłkę, dyktując rzut karny dla gości, który ostatecznie odwołał dopiero po konsultacji z asystentem. W końcówce rywalizacji arbiter wskazał na wapno – tym razem słusznie – po nieudanym wślizgu piłkarza z Choczni w polu karnym. Grający z numerem 5 Baran pewnie wykorzystał jedenastkę, stając się pierwszym piłkarzem LKS-u z bramką na tym poziomie rozgrywkowym. Zaraz po golu kontaktowym gospodarze chcieli jak najszybciej wznowić grę, jednak uniemożliwiał im to bramkarz Olimpii przetrzymujący piłkę w rękach. W związku z tym doszło do przepychanki pomiędzy piłkarzami, a broniący barw Tęczy Daniel Kalemba otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić murawę. Nadzieje beniaminka na remis ukrócił defensywny pomocnik gości, Ryszawy, umieszczając piłkę w samym okienku bramki po strzale lewą nogą z około 20 metrów.
Nie był to udany debiut w wykonaniu Tęczy, aczkolwiek warto mieć na uwadze to, że z czasem drużyna powinna się zaaklimatyzować na nowym szczeblu rozgrywkowym. Przyzwoita druga połowa, a także zbliżający się powrót chwilowo nieobecnego trenera, Damiana Gorawskiego, pozwalają patrzeć w przyszłość bez nerwów. 23 sierpnia LKS zmierzy się na wyjeździe z Halniakiem Targanice.
Tekst: Bartek Pierzchała
Zdjęcia: archiwum Tęczy Tenczynek







